Koniec roku nadszedł wielkimi krokami, a razem z nim czas imprez tanecznych i popisów na parkiecie. Czego potrzebuje prawdziwy dżentelmen, by móc popisać się swoimi zdolnościami i  zrobić naprawdę dobre wrażnie?

 

Oczywiście odpowiednich butów! I nie tylko o komfort i wygodę tu chodzi, a o… podeszwę.

Nawet jeśli lubisz tańczyć i robisz to często, nie musisz zaopatrywać się w specjalne, profesjonalne obuwie taneczne. Takie przydaje się zawodowym tancerzom, dla innych to zbędna para kaloszy (sic!). Taniec w parach ma jednak swoją specyfikę i jeśli chcesz wyglądać naprawdę elegancko, a jednocześnie wygodnie i płynnie tańczyć, zaopatrz się w buty z podeszwą skórzaną lub tuniskórową.

h00c-0014-zg38-00p01

sklep

Tak naprawdę, w butach do tańca najważniejsza jest podeszwa. Gumowa, ryflowana, przydatna na polskich chodnikach zimą i jesienią, nie sprawdzi się na parkiecie, bo nie na jego potrzeby została zaprojektowana. Przez jej zbyt dużą przyczepność, zamiast płynąć w tańcu, będziemy się poruszać krótkimi, rwanymi ruchami.

 

Najlepsza w tańcu jest podeszwa skórzana. To wręcz marzenie na parkiecie! Gładka, elegancka, zapewnia odpowiedni ślizg i wygodę. Stopa w tańcu bardzo pracuje, a skórzana podeszwa oddycha i dostosowuje się do stopy, zapobiegając zmęczeniu. Taka podeszwa nadaje też pewnej lekkości i gracji,  nie tylko obuwiu ale i jego właścicelowi. Tam, gdzie ma miejsce prawdziwy bal jest po prostu niezastąpiona.

 

Skórę w tańcu dobrze zastąpi tunit – materiał syntetyczny, a więc odporniejszy na warunki atmosferyczne, ale wyglądem ją przypominający. Nie jest aż tak łaskawy dla stóp tancerza jak skóra naturalna, ale ślizga się po parkiecie równie pięknie, pozwalając tancerzowi skupić się na prowadzeniu partnerki i wydobywając jego pełen potencjał.

h00c-0020-ze80-00p28-2

sklep

Plusem butów na podeszwie skórzanej i tuniskórowej jest ich uniwersalność. W zależności od stylu i stopnia formalności, takie obuwie można nosić również przy innych niż taneczne okazjach. A jeśli pojawi się spontaniczny powód by ruszyć w tany – tym lepiej! Dżentelmena w takich butach mało co  jest w stanie zaskoczyć.